
Osoba autorska:
Joseph Sheridan Le Fanu
Poziom queerowości:

Opis:
Jubileuszowe wydanie „Carmilli” Josepha Sheridana Le Fanu – klasycznej gotyckiej opowieści, która zapoczątkowała fascynację wampirami – w przekładzie Pauliny Braiter, wspaniale zilustrowane przez Aleksandrę Czudżak. Ukazuje się ono w pięćdziesiątą rocznicę pierwszego polskiego wydania tego dzieła w 1974 roku.
„Carmilla” to absolutna perełka literatury gotyckiej, po raz pierwszy wydana w 1872 roku. Powieść, jak na tamte czasy niezwykle nowatorska, przedstawiała bohaterkę kobiecą w zupełnie nowy sposób – jako wampirzycę, kobietę wampa, kobietę w relacji miłosnej z drugą kobietą. Pokazywała bez wcześniejszej pruderii kobiecą zmysłowość i cielesność.
„Carmilla” była inspiracją dla wielu późniejszych twórców, w tym przede wszystkim Brama Stokera, autora „Drakuli”, który w swoim dziele powielił wiele zaczerpniętych z niej motywów, między innymi wierzenia ludowe, rytuały dotyczące unicestwiania wampira czy wątki oniryczne. Niezwykle interesujące jest czytanie tego dzieła dziś, gdy powieść gotycka liczy sobie 150 lat
Wszystko, czego można oczekiwać w romansie grozy
Jako jeden z pierwszych romansów grozy z udziałem wampirów „Carmilla” wprowadza czytelniczkę w niesamowity, mroczny klimat opowieści o grasującej po Styrii wampirzycy, uwodzącej młode panny-szlachcianki – i wysysającej z nich krew i życie.
Mimo dość niewinnej narracji, prowadzonej w większości przez Laurę, napięcie i groza są wspaniale budowane. Być może przez ową (wręcz) naiwność głównej bohaterki historia jest dodatkowo owiewana kolejną warstwą tajemnicy… Warstwą jednak dość cienką z perspektywy współczesnej, obeznanej z konceptem wampiryzmu i jego oznakami. Książkę mimo to czytałam zafascynowana – jakbym cofnęła się do roku 1872, kiedy to wampiry dopiero stawały się pociągającym motywem w literaturze.
Sama relacja Laury i Carmilli jest tym, czego można oczekiwać po splątaniu losów naiwnej panienki, odizolowanej całe życie od reszty świata w zamku ojca, ze słodką wampirzycą, której celem jest upojenie dziewcząt swoją miłością i oddaniem – tak, by te nie wyczuły zagrożenia płynącego z jej ponurej, nadnaturalnej postaci. Choć autor łączy śmierć, wampiryczne wynaturzenie z romantyczno-seksualnymi relacjami między kobietami, można dostrzec w tej historii coś bardzo nam znajomego, coś pięknego i prawdziwego. Laura, choć nierozumiejąca i nieraz przestraszona zbytnimi wybuchami czułości Carmilli, zdaje się przywiązywać do niej w podobny sposób i doświadczać nieznanych jej dotąd doznań. A Carmilla… Zabójczo (haha) piękna wampirzyca o wiele dłużej pozostaje przy Laurze niż przy innych szlachciankach! Myślę, że przez to – i przez czarujące pióro Le Fanu – książka ta jest tak pozytywnie odbierana przede wszystkim przez społeczność saficką. Mimo braku szczęśliwego zakończenia (w końcu jesteśmy przyzwyczajone).
Nie mogę nie wspomnieć o przecudownym wydaniu z 2024, które zawdzięczamy Edycie, a które zdobi klimatyczna, niezwykła praca artystyczna Aleksandry Czudżak. Książka może stać nawet jako dekoracja! Choć poleca się ją ściągać z półki od czasu do czasu, żeby zetrzeć z niej kurz – i przy okazji odświeżyć pamięć 🙂
klasyk!
będę udawać, że nie ma na celu pouczania o rzekomej nienaturalności queerowości tylko jest toxic yuri reprezentacją #lovetoxicyuri
